Szachowy Zapiecek

:: Home :: :: Artukuły :: :: Kontakt ::

www.szachykorespondencyjne.mzszach.net

Szachy Korespondencyjne



Drugi wieczór z Władimirem Simaginem

"Nigdy nie będzie zapomniany" - W. von Massow

Żeby w pełnej mierze ocenić znaczenie tego, co Simagin dokonał dla sztuki szachowej, bezwzględnie konieczne jest poznać jego osiągnięcia w grze korespondencyjnej.
Gra korespondencyjna stanowi samodzielną i odrębną gałąź szachowej twórczości. Nie każdy, nawet stosunkowo silny szachista - praktyk jednocześnie może być mistrzem gry korespondencyjnej. I odwrotnie, oczywiście.
Simagin zaś zdołał stać się wybitnym szachistom w obu tych sferach. Był arcymistrzem FIDE i równolegle należał do światowej elity gry korespondencyjnej.
Jeszcze w latach 1948-1951 Simagin wystąpił w I Korespondencyjnym Czempionacie ZSSR i podzielił w nim 2-4 miejsca. W takim samym turnieju w latach 1963-1964 na starcie stanęła cała czołówka radzieckich szachów korespondencyjnych. Simagin we wspaniałym stylu sięgnął po pierwsze miejsce. W kolejnych mistrzostwach był drugi.
Z taką samą aktywnością Simagin udzielał się i na arenie międzynarodowej. W turnieju pamięci Rogozina z udziałem wielu arcymistrzów Simagin zajął 4 miejsce. W finale V Olimpiady grał na drugiej szachownicy. Na najwyższy szczebel wspiął się on awansując w 1968 roku do finału VI Mistrzostw Świata. Jednak wkrótce po rozpoczęciu turnieju zmarł.

Nie tylko w radzieckich, ale i wświatowych szachach korespondencyjnych Simagin nigdy nie będzie zapomniany.

Władimir Simagin

Pierwsze spotkanie Simagina z szachami korespondencyjnymi miało miejsce w Mistrzostwach ZSRR 1948-1951. Wśród konkurentów byli tak silni mistrzowie jak Sokolski, Konstantynopolski, Kopajew. Dzielenie 2-4 miejsca, mimo, że było świetnym wynikiem, nie w pełni usatysfakcjonowało Simagina. Do zwycięzcy, Konstantynopolskiego, stracił 0,5 punktu, a w partii między nimi w równej pozycji podsawił wskutek roztargnienia hetmana. W czasie analizy jego pion stał na h3, broniąc pola g3, a w rzeczywistości był już na h3. Dużo później uznał tę sytuację za komiczną. Ale póki co porzucił szachy korespondencyjne na dość długo.

Poniżej trzy partie z tego turnieju. Na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza partia trzecia, w której możemy zobaczyć ciekawy przykład figurowego nacisku na centrum.

Pierwsze partie korespondencyjne

Do szachów korespondencyjnych wrócił Simagin w 1963 roku i pozostał im wierny aż do końca swych dni.

Wybrane partie korespondencyjne



Simagin o szachach (też korespondencyjnych):

Pięć lat temu wysłuchiwałem narzekań przeciwników gry korespondencyjnej. Teraz słyszę te same argumenty. A rzecz w tym, że klasyczne podejście do szachów wciąż jest żywe w grze korespondencyjnej, w której strona twórcza jest ważniejsza od sportowej. Często walka o punkty zabija twórczą postawę w grze bezpośredniej.

Na określenie "teoretyk szachów" odpowiadał z irytacją: " Ależ skąd! Teoretykiem można nazwać Suetina, Furmana, a ja jestem antyteoretykiem, który studiuje debiut po to , by znaleźć sposób skierowania gry na niezbadane tory."

" Niektóre moje dziwaczne systemy nagle wszyscy zaczynają analizować i już nie SA takie dziwaczne."

"Teoria ma małe znaczenie w grze korespondencyjnej."



Poniżej 33 interesujące pozycje z partii Simagina. Proponuję poćwiczyć:

Zagraj jak Simagin

Cytat tygodnia

Mnie punkty nie interesują. Chcę tylko pograć w szachy. W. Simagin



<

Tomasz Makowski szachy_korespondencyjne@mzszach.net