|
Szachowy Zapiecek |
|
|
![]() |
||
|
www.szachykorespondencyjne.mzszach.net |
|
Szachy Korespondencyjne |
|
|
III Drużynowe Mistrzostwa Polski
Kilka dni temu opublikowałem na moim Zapiecku szachowym kilka refleksji o kryzysie
organizacyjnym szachów korespondencyjnych w Polsce. Oczywiście, tak jak wszystkie moje
wypowiedzi, miały one charakter ściśle subiektywny. Tym niemniej najwyraźniej poruszyłem
dość ważny temat, gdyż otrzymałem stosunkowo dużo maili z różnymi wypowiedziami, sugestiami.
We wszystkich przewija się myśl uaktywnienia KSzGK poprzez wprowadzenie do zarządu nowych osób.
Moim zdaniem jest to operacja konieczna, ale niezwykle trudna.
Korespondencyjny światek cechuje niezwykła rozmowność (patrz lista dyskusyjna na stronie p.
Wiącka, dopóki działała), ale nie konstruktywność.
Trzeba z pokorą uderzyć się w piersi - konkretne działanie, poświęcenie swego prywatnego czasu
(czasem kosztem najbliższych), zaangażowanie w nowe przedsięwzięcia - to są sprawy, które wolimy
pozostawić innym. My najwyżej możemy ocenić wynik ich działania. A jeśli coś się nie uda, to może
i lepiej. Będzie co krytykować.
Dlatego też organizowanie zjazdów, wielkich wyborów itd. nie ma najmniejszego sensu. Powszechnie
wiadomo, że w czasach chaosu i bezwładu najlepszą formą są (choćby przejściowo) rządy bynajmniej
dalekie od demokracji. Mamy kilku aktywnych działaczy, którzy potrafiliby osiągnąć bardzo wiele.
Pozwolę sobie wymienić kolegów Lubasa, Sądowskiego, Stefaniaka. W połączeniu z aktywnymi aktualnie członkami zarządu, mogliby oni stworzyć prawdziwy, "sanacyjny" zarząd.
Dopiero on mógłby uporządkować współpracę między poszczególnymi ośrodkami gry korespondencyjnej w
Polsce. Stworzenie takich struktur i może nieco archaicznych szczebli zależności dałoby, mimo wszystko,
szanse umocnienia pozycji szachów korespondencyjnych.
|
|
|
| ||